Reklama

Kalendarze 2019

O dziełach lubelskiej solidarności z Gruzją

Zaczęło się od dzieci

2018-03-28 10:57

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 13/2018, str. V

ks. Mieczysław Puzewicz
Gruzińskie dzieci na zamku w Lublinie (2015 r.)

Nikt nie spodziewał się, że w sierpniu 2008 r., podczas olimpiady w Pekinie, dojdzie do napaści Rosji na Gruzję. W jej wyniku zginęło kilkaset osób, a blisko 150 tys. Gruzinów musiało opuścić tereny zajęte przez Rosjan. Z inicjatywy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego Polska przyjęła wówczas kilka tysięcy gruzińskich dzieci na wakacje. Ponad setka przyjechała do naszej diecezji i znalazła się pod opieką Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Centrum Wolontariatu w Lublinie. Tak rozpoczęła się trwająca do dziś lubelska misja solidarności z Gruzją. Młodzi Gruzini, goszczący u nas 10 lat temu, pochodzili z okolic Gori, miasta najbardziej zniszczonego przez wojnę. Jedna z dziewczynek, Kasia Beruashvili, potrzebowała pilnej operacji okulistycznej; podjęli się jej lubelscy lekarze. Dziś Kasia skończyła studia w Polsce i aktywnie włącza się we współpracę polsko-gruzińską. Buty i lotny szpital

Na prośbę gruzińskiej Caritas, lublinianie zebrali ponad 30 par butów, przeznaczonych dla dzieci z Domu Sierot Wojny w Tbilisi; do Gruzji poszła także znaczna pomoc finansowa sięgająca 100 tys. zł. Trafiła do ośrodków dla uchodźców, przebywających w trudnych warunkach, często bez prądu i wody. Dzięki projektom lubelskiego Stowarzyszenia Solidarności Globalnej, w Gori powstała pracownia stolarska (funkcjonująca do dzisiaj), dająca pracę uchodźcom wojennym. Udało się także wyposażyć w komputery klub młodzieżowy, dzięki czemu rozpoczęły się tam zajęcia z informatyki. W innym ośrodku, w Shavshvebi, ufundowano kilka maszyn do szycia i spółdzielnię krawiecką, nadal szyjącą wspaniałe kaukaskie pościele, dające utrzymanie kilkudziesięciu rodzinom uchodźców. Inną inicjatywą, wspomaganą także obecnie, jest „Mobilny Szpital”. Grupa lekarzy z Tbilisi dwa razy w miesiącu odwiedza ośrodki dla uchodźców w trudno dostępnych górach, prowadząc tam leczenie, głównie dzieci i osób starszych. Koszt takiej wyprawy (leki, opatrunki, paliwo) wynosi ok. 100 euro i pokrywany jest ze zbiórek w Lublinie.

Na linii Tbilisi – Lublin

W ciągu 10 lat wielokrotnie lubelscy wolontariusze dzielili się wiedzą i doświadczeniem z partnerami w Gruzji. Tamtejsza Caritas, wzorując się na naszych działaniach, uruchomiła w najbardziej zaniedbanej dzielnicy Tbilisi (Didube) wydawanie ok. 700 posiłków dla ubogich i bezdomnych (codziennie). Opierając się na lubelskim modelu Caritas, w Gruzji stworzyła Centrum Wolontariatu, angażując młodzież w pomoc uchodźcom, chorym i zaniedbanym dzieciom. Podobne centra powstały w Gori, Kutaisi i Zugdidi. Kilkadziesiąt osób przyjeżdża nadal do Lublina na staże, zdobywając tutaj kompetencje do prowadzenia działań charytatywnych w swoim kraju.

Reklama

Kiedy w 2015 r. Tbilisi dotknęła groźna powódź, lublinianie zaprosili grupę 50 dzieci powodzian, które spędziły u nas wspaniałe wakacje, dzięki wsparciu władz Lublina i niektórych parafii. Ostatnie lata przyniosły nowe działania, w Wąwozie Pankiskim i Adżarii nasi wolontariusze zorganizowali tygodniowe obozy dla najbiedniejszych dzieci. To miejsca odcięte od świata, pozbawione elektryczności, gazu, wody bieżącej czy asfaltowych dróg. Lubelscy animatorzy przyjęci byli z wdzięcznością, udało się pokonać bariery językowe. Te akcje możliwe były dzięki zbiórkom w kilkunastu lubelskich parafiach. W roku 2018 misja pomocy dla Gruzji i w Gruzji będzie kontynuowana poprzez zainicjowanie klubo-świetlic we wspomnianych regionach. Dzięki naszym środkom zostaną wyposażone w podstawowe sprzęty, przeszkoleni będą również tamtejsi wolontariusze do samodzielnych działań z dziećmi i młodzieżą. Kilkanaście osób przyjedzie do Lublina, aby zapoznać się z naszymi formami pracy.

Żywe echo wezwania św. Jana Pawła II

Ojciec Święty Jan Paweł II apelował do nas Polaków, w czerwcu 1991 r.: „Na świecie istnieją przejawy nędzy, które muszą wstrząsnąć sumieniami chrześcijan i przypomnieć im o pilnym obowiązku przeciwdziałania, zarówno indywidualnego, jak i społecznego. Wciąż jesteśmy wzywani. Każdy na inny sposób. Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności”. Na to wołanie naszych sióstr i braci w Gruzji, Kościół lubelski i wolontariusze odpowiadają dobrymi dziełami ewangelicznego miłosierdzia.

Tagi:
wizyta Gruzini

Ostatnie pożegnanie

Anna Nowakowska
Edycja legnicka 51/2004

Niedziela 7 listopada 2004 r. - proboszcz ks. Maciej Wesołowski ogłasza smutną wiadomość:
„Zmarł nasz były proboszcz ksiądz kanonik Kazimierz Adamczuk”. Wśród parafian dało się zauważyć poruszenie, smutek, a nawet łzy. Wolą zmarłego ks. Kazimierza Adamczuka było, aby został pochowany na cmentarzu w Chojnowie. Chojnów, to miasto w którym ostatnio ksiądz kanonik wspomagał prace duszpasterzy, to także miejsce pierwszego probostwa ks. Adamczuka.
Środa 10 listopada duża grupa naszych parafian wyrusza do Chojnowa, aby towarzyszyć śp. Księdzu Kazimierzowi w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku. Kilka minut po godzinie 12.00 docieramy na miejsce i całą grupą udajemy się do kościoła, w którym miała być odprawiona Msza św. żałobna. Przed kościołem pierwsze łzy wzruszenia, bo oto przy wejściu wita nas uradowany tak liczną grupą z Bogatyni ks. Tomasz Zagała, siostrzeniec ks. Kazimierza Adamczuka. Wchodzimy do kościoła, tam przy ołtarzu na katafalku wystawiona trumna z ciałem kapłana. Wszyscy podchodzą w skupieniu, składają kwiaty i wieńce. Zatrzymują się, by w ciszy oddać zmarłemu szacunek, by go pożegnać. Jest jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia Mszy św. Zajmujemy miejsca i pod przewodnictwem proboszcza ks. Macieja Wesołowskiego odmawiamy Różaniec za zmarłego. Do kościoła schodzą się wierni, księża z okolicznych parafii, siostry zakonne, także z odległego klasztoru Marienthal. Są także górnicy z Turowa i górnicza orkiestra, która tyle razy towarzyszyła Księdzu Kazimierzowi. Jest delegacja Sybiraków, uczniowie i dyrekcja Gimnazjum nr 2, delegacja bogatyńskiego szpitala, gdzie posługiwał jako kapelan. Przypominają mi się słowa śp. Księdza Kanonika zamieszczone w książce Historia Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni: „Przed wyjściem do szpitala idę do Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie i bardzo gorąco modlę się, by mnie posłał ze swoją mocą i aby mi towarzyszył w spotkaniu z każdym chorym osobno. Zwłaszcza modlę się za tych, których ziemska droga dobiega końca i proszę, aby sam Pan ich przyjął i przeprowadził przez bramę wieczności.”
Tam w Chojnowie przy trumnie Księdza Kazimierza nasze myśli zwrócone są ku Panu, nasze modlitwy mają pomóc naszemu kapłanowi w drodze do wieczności. Rozpoczyna się nabożeństwo żałobne, któremu przewodniczy biskup legnicki Tadeusz Rybak. Podniosły nastrój i spokój na twarzach zebranych pozwala na bardzo szczególne przeżywanie Mszy św. Ksiądz głoszący słowo Boże krótko opowiada o życiu zmarłego kapłana, podkreślając jego zaangażowanie w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia. Mszę św. kończą mowy pożegnalne, które rozpoczyna burmistrz Chojnowa. Według kolejności podchodzą kolejni mówcy. Pożegnanie od braci górniczej Turowa wypowiada pan Holinka. Żegnają księdza kanonika Jego współmieszkańcy z Domu Seniora z Legnicy.
Wzruszające słowa wypowiada siostrzeniec zmarłego - ks. Tomasz, który dziękuje zmarłemu kapłanowi za pomoc i wsparcie podczas swego pobytu w seminarium. Ks. Tomasz wspomina także, jak szczególne miejsce zajmowała w życiu Księdza Kazimierza parafia w Bogatyni.
Są też słowa od naszego proboszcza księdza dziekana Macieja Wesołowskiego. Oto ich fragment: „Ks. kan. Adamczuka poznałem w czerwcu 1998 r. w Bogatyni. Rok później, ze względów zdrowotnych, poprosił Księdza Biskupa, by mógł przejść na emeryturę i jednocześnie pozostać w parafii jako rezydent. Tak też się stało. Pracowaliśmy razem ponad 2 lata. Później postanowił przejść do Legnicy, do niedawno otwartego domu dla księży emerytów. Przyjeżdżał do Bogatyni. Zapraszałem go, kiedyś nawet zastępował mnie podczas urlopu. Odwiedzałem go w Legnicy - zawsze bardzo się cieszył. Ostatni raz był w Bogatyni miesiąc temu, 9 października br., jak mówimy popularnie, udzielał ślubu Ewelinie, która śpiewała w scholi parafialnej. Potem odwiedziłem go w szpitalu w Legnicy… zapraszałem na odpust… Powiedział: „Jak Pan Bóg da zdrowie” (…) W ostatni poniedziałek, 8 listopada, odprawiałem Mszę św. w jego intencji w naszym parafialnym kościele. Przybyło bardzo dużo ludzi, księża… kościół był wypełniony po brzegi - modliliśmy się o miłosierdzie Boże. (…) Księże Kanoniku, żegnamy Cię, powtarzając słowa, które często wypowiadałeś: „Jezu, ufam Tobie”
Msza św. dobiega końca. Słychać bicie dzwonów i dźwięk górniczej orkiestry. Następuje wyprowadzenie zwłok, wychodzimy z kościoła. Drogę na cmentarz toruje samochód Policji, a za nim cały kondukt. Tak nas wielu, że aż trudno ogarnąć wszystkich wzrokiem. Idziemy spokojnie i w zadumie spoglądamy ku niebu, które dziś jest tak pogodne. Jesteśmy już na cmentarzu, ostatnie chwile przed złożeniem do grobu. Ksiądz Biskup odmawia ostatnie modlitwy, święci grób, krzyż, a na koniec odmawiamy Anioł Pański. Dźwięk trąbki to ostatnie pożegnanie…
Było nas tak wielu z Bogatyni (chyba 200 osób), bo tu w naszej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w naszym mieście została cząstka śp. ks. kan. Kazimierza Adamczuka. Wspominajmy naszego byłego proboszcza w modlitwach, a szczególnie wtedy, kiedy odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, pamiętając jak ważne miejsce w życiu Księdza Kazimierza zajmował kult Bożego Miłosierdzia.
„JEZU, UFAM TOBIE”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Częstochowa: Caritas organizuje wigilie dla bezdomnych i biednych

2018-12-18 12:03

Ks. Mariusz Frukacz

Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilie dla osób bezdomnych, oraz tych w trudnej sytuacji życiowej. Odbędą się one 21 grudnia w Domu Samotnej Matki przy ul. ks. Stanisława Staszica 5 w Częstochowie, 19 grudnia w „Senior – Wigor”, 24 grudnia w Schronisku dla bezdomnych mężczyzn im. św. Brata Alberta Chmielowskiego przy ul. Krakowskiej 80/2.

Natomiast, pod honorowym patronatem abp Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilię dla osób bezdomnych, oraz tych w trudnej sytuacji życiowej 23 grudnia o godz. 17.00 w sali przy katedrze pw. Świętej Rodzinie przy ul. Krakowskiej 15/17.

Ponadto wigilie dla osób bezdomnych i ubogich Caritas organizuje również przy współpracy Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Agape, Towarzystwa Pomocy im. Świętego Brata Alberta Koło Częstochowskie czy Fundacji św. Barnaby.

- Chcemy dla naszych biednych i bezdomnych tworzyć atmosferę domu. Każdy człowiek jest dzieckiem Bożym, ma swoją godność i potrzebę ciepła rodzinnego domu - podkreśla ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej.

Każdego roku na wigiliach organizowanych przez Caritas częstochowską gromadzi się kilkuset biednych i bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem