Reklama

Młodzi dla środowiska

Parafia garnizonowa w Lublinie

Nowy blask kościoła

2018-05-23 10:54

Ks. Wojciech Derlukiewicz
Edycja lubelska 21/2018, str. IV

Anna Smalec
Wnętrzu świątyni przywrócono dawne piękno

Kościół garnizonowy pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny położony jest w samym geometrycznym centrum Lublina, u zbiegu ul. Długosza i al. Racławickich, w sąsiedztwie KUL-u, na północnych obrzeżach miasteczka akademickiego, niemalże vis-a-vis zachodniego krańca Ogrodu Saskiego. Tuż przy kościele mieści się strategiczny pod względem komunikacyjnym węzeł przesiadkowy MPK. Zapewne dlatego do świątyni wojskowej w ciągu dnia wstępuje wielu licznych przypadkowych i nieprzypadkowych miejskich pielgrzymów, korzystających z przystanku znajdującego się niemal przy parafialnej bramie. Wchodząc na teren ogrodzony biało-żółtym parkanem, napotykamy informację o rozciągającym się tu obszarze wojskowym. W rzeczy samej budynek kościoła choć w adresie przyporządkowany jest al. Racławickim 20, wśród nieruchomości mienia wojskowego nosi zaszczytny numer 1. Militarne akcenty

Gospodarzem miejsca jest proboszcz kapelan, pełniący podwójną funkcję: duszpasterza i dowódcy. Lubelska parafia garnizonowa z jednej strony ma charakter wojskowo-cywilny, a z drugiej terytorialno-personalny. Miejscowy proboszcz sprawuje opiekę zarówno nad mieszkańcami przypisanymi do parafii z racji obszaru zamieszkania, jak i żołnierzami, pracownikami wojska i ich rodzinami rozsianymi po całym mieście i okolicy Lublina.

Jak na parafię o charakterze wojskowym przystało, wokół i wewnątrz kościoła znajdziemy wiele militarnych akcentów, świadczących o przywiązaniu do tradycji wojskowych i patriotycznych. Naprzeciwko głównego wejścia znajduje się pomnik poświęcony ofiarom Katynia, nieopodal niego stoją oflagowane narodowymi barwami maszty, a pod budynkiem plebanii zachwyca – szczególnie najmłodszych amatorów militariów – armata, popularne miejsce sesji fotograficznych. Kilka razy w roku wnętrze kościoła rozbrzmiewa dźwiękami orkiestry garnizonowej. Żołnierze muzycy uświetniają wiele uroczystości kościelnych i państwowych oraz dają okolicznościowe koncerty.

Reklama

Kaplica w tylnej części kościoła poświęcona jest martyrologii polskich żołnierzy; zawiera urny z ziemią z odległych miejsc pamięci uświęconych polską krwią. Z kolei jeden z bocznych witraży przedstawia drugiego patrona parafii bł. ks. kmdr. ppor. Władysława Miegonia, kapelana lubelskiego, męczennika II wojny światowej zamordowanego w obozie koncentracyjnym w Dachau. W głównym ołtarzu kościoła umieszczone zostały atletyczne figury dzielnych rycerzy: św. Jerzego i św. Marcina.

Odnowiona świątynia

Wnętrze kościoła otrzymało niedawno swoje drugie życie. Według zamysłu obecnego proboszcza ks. ppłk. Andrzeja Piersiaka, spróbowano przywrócić świątyni dawne piękno, skryte nie tylko pod wieloletnim kurzem, ale też pod nakładanymi przez lata warstwami białych farb. Dzięki pomocy i ofiarności parafian, instytucjom wojskowym i kościelnym, m.in. Ordynariatowi Polowemu, przeprowadzono szereg prac remontowych.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być nowe i odmienione. Po konsultacjach z konserwatorem zabytków odrestaurowano wszystkie trzy ołtarze (główny i dwa boczne), wydobywając ich pierwotny wdzięk. Największym zaskoczeniem okazała się być różowa kolorystyka środkowego ołtarza. Oczyszczono i rozświetlono siedem malowideł ściennych, przedstawiających Maryję w Jej różnych odsłonach tytularnych, które zyskały większą wyrazistość i czytelność. Odświeżono także chrzcielnicę oraz ambonę, stylowo należące do „piaskowcowego” wyposażenia kościoła. Odnowionej chrzcielnicy przywrócono służebność liturgiczną. Oprócz tego z wtórnie nałożonych farb oczyszczono portyk wspierający kościelny chór, a w najbliższym czasie planowana jest rewitalizacja prospektu organowego oraz remont całości kościelnych organów. W minionych 3 latach wystrój kościoła garnizonowego wzbogacił się o nowe ławki, żyrandole oraz drzwi. – Najtrudniejsze jeszcze przed nami. Czeka nas malowanie wnętrza kościoła oraz trzeba pomyśleć nad możliwością odnowienia wieży kościelnej i dzwonów – wylicza plany remontowe Ksiądz Kapelan.

Odmienione wnętrze kościoła garnizonowego sprzyja modlitewnemu skupieniu i duszpasterstwu. Co środę przed obrazem Matki Bożej odprawiana jest nowenna próśb, we wtorki cześć od swych czcicieli odbiera św. Józef, a w każdą pierwszą sobotę miesiąca odprawiana jest adoracja wynagradzająca zwieńczona procesją wokół kościoła z figurą Niepokalanej. Przy parafii działa wiele wspólnot; co tydzień spotykają się członkowie koła biblijnego, sale spotkań na plebanii mają także Legion Maryi i Rodzina Radia Maryja. Z kościoła i z części odnowionych pomieszczeń korzysta Duszpasterstwo Akademickie UMCS (celebrując studencką Eucharystię w niedzielę o godz. 19.30), wspólnota zespołu muzycznego Guadalupe oraz młodzież zrzeszona w studenckim KSM-ie. Na modlitwie spotykają się też róże różańcowe i kręgi Domowego Kościoła.

Jubileusz kapłaństwa

W najbliższych dniach srebrny jubileusz kapłaństwa obchodzić będzie proboszcz lubelskiej parafii garnizonowej ks. ppłk Andrzej Piersiak. Został on wyświęcony w 1993 r. w Rzeszowie; najpierw pracował jako wikariusz w parafiach diecezji rzeszowskiej, a później posługę związał ze służbą w Ordynariacie Polowym. Uczestniczył m.in. w misjach pokojowych w Libanie oraz pełnił funkcję kapelana i proboszcza w Przemyślu i Poznaniu, a od 2013 r. w Lublinie. – Oby został z nami jak najdłużej! – z uznaniem wypowiada się o kapłanie jedna z parafianek Śródmieścia. – Bardzo dużo czyni dla naszej parafii, a nieraz widziałam go nie tylko przechadzającego się na galowo w oficerskim mundurze, ale też w stroju roboczym, krzątającego się przy pracach wokół kościoła – podkreśla. Uroczysta Msza św. otwierająca rok srebrnego jubileuszu 25-lecia kapłaństwa zostanie odprawiona w kościele garnizonowym 28 maja o godz. 18.

Tagi:
Kościół

Marszałek Senatu: żądanie rozdziału Kościoła od państwa jest olbrzymim nieporozumieniem

2019-01-15 15:14

rm / Radom (KAI)

Domaganie się rozdziału Kościoła od państwa jest olbrzymim nieporozumieniem - powiedział w Radiu Plus Radom marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Projekt ustawy o rozdziale Kościoła od państwa przygotowały środowiska lewicowe.

wpolityce.pl
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski

Marszałek Karczewski, który był gościem Radia Plus Radom powiedział, że "Kościół zawsze był naszym fundamentem". - Jeśli ktoś niesprawiedliwie atakuje hierarchów kościelnych, atakuje nas wszystkich. Bo my wszyscy, ludzie wierzący, jesteśmy Kościołem. Jeśli ktoś atakuje Kościół, atakuje również i mnie. Takie mam odczucia. Pięknie to powiedział ordynariusz radomski biskup Henryk Tomasik. Gdybyśmy chcieli rozdzielić Kościół od państwa, musielibyśmy zapomnieć o wielkich naszych artystach, którzy tworzyli miłość do kraju w duchu Ewangelii. Przecież biskupi czy księża nie są posłami czy senatorami - mówił marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski odniósł się także do tragicznej śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. 27-letni Stefan W. zadał samorządowcowi kilka ciosów nożem. W poniedziałek prezydent Adamowicz zmarł w szpitalu. - Ta wiadomość wstrząsnęła nami. Osoba, która targnęła się na życie Pawła Adamowicza jest niezrównoważona psychicznie. Nie chcę tutaj doszukiwać się politycznych podtekstów. Przyłączam się do wszystkich inicjatyw, których celem jest uczczenie pamięci prezydenta Gdańska - powiedział marszałek Karczewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: służyć Panu to słuchać i wprowadzać Jego Słowo w czyn

2019-01-20 12:34

st (KAI) / Watykan

„Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn” – powiedział papież w rozważaniu poprzedzającym niedzielną modlitwę „Anioł Pański”. Ojciec Święty komentując czytany dzisiaj fragment Ewangelii (J 2, 1-11), opisujący cud w Kanie Galilejskiej podkreślił, że programem życia chrześcijanina jest wypełnianie zalecenia Matki Jezusa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Margita Kotas

Na wstępie Franciszek zauważył, że nieprzypadkowo na początku życia publicznego Jezusa umiejscowiona jest ceremonia zaślubin, ponieważ w Nim Bóg poślubił ludzkość. „Jezus objawia się jako oblubieniec ludu Bożego, zapowiedziany przez proroków i objawiający nam głębię relacji, która nas z Nim jednoczy: jest to nowe przymierze miłości” – stwierdził papież. Dodał, że przemieniając wodę w wino Jezus przemienił Prawo Mojżeszowe w Ewangelię niosącą radość.

Następnie Ojciec Święty zwrócił uwagę na kluczowe słowa cytowanego fragmentu – wypowiedziane przez Maryję do sług w Kanie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. „Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn. Jest to proste i istotne zalecenie Matki Jezusa, program życia chrześcijanina” – wskazał Franciszek. Papież zakończył swoje rozważanie wezwaniem: „Niech Najświętsza Dziewica pomoże nam pójść za jej zachętą: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie», abyśmy mogli w pełni otworzyć się na Jezusa, rozpoznając w codziennym życiu znaki Jego ożywczej obecności”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem