Reklama

Gwardzista z naszych stron

2018-05-30 11:29

Z Marco Cina z Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej rozmawia Anna Artymiak
Edycja lubelska 22/2018, str. VI

Włodzimierz Rędzioch
Zaprzysiężenie nowych gwardzistów

Czy okolice Zurychu i Zamościa mogą mieć coś wspólnego? Dla 20-letniego Marco Ciny, jednego z 32 gwardzistów, którzy 6 maja złożyli przysięgę służyć „wiernie, lojalnie i z honorem” Ojcu Świętemu są to dwie ojczyzny, z których obie mają taką samą wartość. Choć urodził się i wychował w Szwajcarii, dzięki mamie Polce nauczył się języka i poznał polskie zwyczaje

Po odbytej służbie wojskowej w Szwajcarii młody Cina pod koniec zeszłego roku zasilił szeregi Papieskiej Gwardii. Marco postanowił zostać gwardzistą dzięki opowieściom swojego taty, który służył Janowi Pawłowi II w latach 1993-95. Jan Paweł II na początku lat 90. XX wieku był już doświadczony na zdrowiu, upadek w 1994 r. uniemożliwił mu spotkanie się z nowymi gwardzistami i ich rodzicami na tradycyjnej audiencji z okazji zaprzysiężenia. Stąd rodzinnych wspomnień z tego wydarzenia Cinowie nie mają. Za to rodzice mają te późniejsze, które przypominają spotkania wielu innych osób za pontyfikatu Papieża Polaka. W drodze na podróż poślubną udali się na audiencję do Auli Pawła VI i pani Anna tak głośno krzyczała do Jana Pawła II, że są nowożeńcy, że Ojciec Święty podszedł do nich jako jedynych, pomimo trudności w chodzeniu, i pobłogosławił. Później dzięki listowi do ks. Stanisława Dziwisza i jego odpowiedzi udało się całej rodzinie wejść na prywatną Mszę św. do apartamentu papieskiego. Teraz państwo Cina ze swoim synem – gwardzistą mogli uścisnąć rękę i przedstawić się papieżowi Franciszkowi. Podobnie jak w czasach taty Marco, zaprzysiężenie nowych gwardzistów szwajcarskich składa się z kilku wydarzeń. W dniu przysięgi 6 maja zawsze jest poranna Msza św. przy ołtarzu katedry w Bazylice św. Piotra, a główna ceremonia odbywa się po południu na Dziedzińcu św. Damazego. W dniach poprzedzających przysięgę nowi gwardziści wraz z rodzicami są przyjmowani na audiencji prywatnej, uczestniczą w specjalnych Nieszporach odprawianych przez szwajcarskich biskupów i w ceremonii złożenia wieńca dla upamiętnienia 147 gwardzistów, którzy w 1527 r. ponieśli śmierć w obronie Klemensa VII. To właśnie w rocznicę tego wydarzenia gwardziści składają swoją przysięgę.

Anna Artymiak: – Jak wyglądają początki w Gwardii?

Marco Cina: – Przez pierwszy miesiąc szkoły rekrutów jesteśmy w Szwajcarii, następnie przyjeżdżamy do Watykanu. Na początku czujemy się trochę jak turyści, którzy poznają nowe miejsce. Różnicę widzimy wówczas, gdy wracamy do koszar późno w nocy, kiedy wszystkie biura są zamknięte i prawie cały Watykan śpi. Nie zapomnę pierwszego wrażenia z oglądania kolumnady i pałacu apostolskiego z góry; czułem się jak VIP i chyba wtedy pomyślałem, że naprawdę jestem gwardzistą. Na początku uczymy się języka włoskiego i poznajemy naszą służbę. Trenujemy ruchy z halabardą, musztrę, kroki. Służbę zaczynamy od tzw. sentinelli, czyli służby honorowej z halabardą. Pełnią ją gwardziści, którzy tylko stoją w Bramie Spiżowej, Bramie Dzwonów i w Pałacu Apostolskim. Ja przeszedłem już o stopień wyżej; jestem tzw. gwardzistą pałacowym. Praca jest bardziej wymagająca, ale już nie muszę stać nieruchomo przez 2 godziny. Podczas trenowania z halabardą na schodach w okolicy Muzeów Watykańskich wyzwaniem są turyści. Kiedy nas widzą, wyciągają aparaty fotograficzne, a my musimy skoncentrować się na musztrze. Wyjątkowo wspominam też pierwszą przymiarkę munduru, kiedy jeszcze wszystko nie było gotowe. Ogromne wrażenie na mnie zrobił fakt, że pierwszy raz w życiu miałem ubranie szyte całkowicie na mój rozmiar.

– Pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z papieżem Franciszkiem?

– Było to podczas służby przy windzie, której Papieża używa, aby wjechać na loggie Pałacu Apostolskiego. Tam są tylko gwardzista i Papież. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem komunikat, że się zbliża, serce mi biło bardzo mocno; nie znałem jeszcze dobrze języka włoskiego. Wcześniej byliśmy z rodzicami kilka razy w Rzymie na wakacjach. Widziałem papieża na audiencjach, ale to nie jest to samo. Często mamy okazję podać rękę papieżowi Franciszkowi, ale to, o czym rozmawiamy z nim, zostaje w sercu.

– Czym dla Ciebie jest Polska?

– W Polsce jest jak w domu. Dla mnie zawsze tak było, pół na pół. W domu używamy języków niemieckiego i polskiego. Kiedy rozmawiamy ze sobą, nawet nie wszyscy ze Szwajcarii nas rozumieją. Tata też się nauczył trochę polskiego. Dla mnie i mojego brata Szwajcaria i Polska zawsze to było jedno. W Polsce jesteśmy u siebie, znamy wszystkie okoliczne drogi. Tam też mógłbym żyć. W swojej drugiej ojczyźnie jestem przynajmniej raz w roku. Często byłem z rodziną na Wielkanoc, rzadziej na Boże Narodzenie. Teraz przez pierwsze 8 miesięcy służby nie mogę wyjechać na wakacje, ale kiedy w końcu będę mógł, bardzo chciałbym odwiedzić dziadków w Polsce. Niestety, nie mogli przyjechać na przysięgę, ale widzieli mnie w telewizji podczas transmisji Mszy św. wielkanocnej z Watykanu. Stałem z halabardą przy figurze Matki Bożej i kamera mnie dwa razy uchwyciła.

– Jakie polskie tradycje kultywujecie w rodzinie?

– Chodzimy na Msze św. do kościoła polskiego w Zurychu. Na Wielkanoc jest tam święcenie jajek. Na Boże Narodzenie w domu śpiewamy kolędy, lepimy pierogi na Wigilię, dzielimy się opłatkiem. Gotujemy barszcz czerwony na Wigilię i biały na Wielkanoc. Kultywujemy tradycje polskie i szwajcarskie, ale mamy więcej polskich. Tak, gdzie mieszkamy, jest kilku Polaków, z którymi się spotykamy. W Watykanie gotują nam polskie siostry albertynki, które czasem przygotowują potrawy polskie. Ostatnio pomagałem im lepić pierogi; zrobiliśmy ich chyba z 700. Smakowały wszystkim, podobnie jak polski sernik.

Tagi:
Gwardia Szwajcarska

Watykan: przysięga nowych rekrutów Gwardii Szwajcarskiej

2018-05-06 16:30

vaticannews / Watykan (KAI)

33 nowych rekrutów Gwardii Szwajcarskiej składa dziś w Watykanie przysięgę. Odbywa się ona tradycyjnie 6 maja, na pamiątkę ofiary życia pierwszych gwardzistów, którzy zginęli w obronie papieża. Gwardia Szwajcarska od 1506 r. chroni papieży i Watykan. Specjalnie wyszkoleni gwardziści towarzyszą papieżowi w podróżach zagranicznych, jako jego osobista ochrona.

Włodzimierz Rędzioch

Przysięgę poprzedziły sobotnie nieszpory w leżącym na terenie Watykanu kościele Matki Bożej Miłosierdzia (Santa Maria della Pietà). W jego podziemiach pochowani są gwardziści, którzy zginęli w 1527 r. broniąc papieża. Następnie na Placu Pierwszych Męczenników Rzymskich złożono wieniec dla uczczenia pamięci poległych gwardzistów. 147 szwajcarskich żołnierzy oddało życie w obronie Klemensa VII, kiedy to Rzym został najechany i rozgrabiony przez najemników cesarza Karola V.

Przysięga rekrutów odbywa się na Dziedzińcu św. Damazego na sztandar Gwardii Szwajcarskiej. W uroczystości uczestniczy wysokiej rangi delegacja ze Szwajcarii. Przysięgę w imieniu Papieża przyjmują abp Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i ks. Paolo Borgia z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Nowi rekruci pochodzą z 13 różnych kantonów Szwajcarii. 24 z nich składa przysięgę po niemiecku, 9 po francusku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa strategia ewangelizacyjna w Brazylii

2018-08-19 15:01

vaticannews / Fortaleza (KAI)

Kościół w Brazylii przyjął główny dokument na temat ewangelizacji. Został on wypracowany w Fortaleza podczas spotkania prezydium episkopatu z 82 biskupami północnej części tego kraju. Zebranie miało na celu stworzenie zasadniczej koncepcji ewangelizacji tego regionu Brazylii i zaciśnięcie więzi pomiędzy Krajową Konferencją Biskupów Brazylii (CNBB), a tamtejszymi diecezjami.

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Na zakończenie spotkania biskupi zatwierdzili wspólne wytyczne duszpasterskie, które zawarto w „Dokumencie z Fortalezy”. Podkreślono w nim, że Kościół musi stawać się bardziej misyjny, utożsamiać się z biednymi i brać w obronę ludzi cierpiących z powodu jakiejkolwiek opresji niezależnie od tego, czy będzie ona polityczna, ekonomiczna czy religijna. Dokument wskazuje, że Kościół w północnym rejonie Brazylii będzie zwracał więcej uwagi na realia życia tamtejszej różnorodnej społeczności, wychodząc naprzeciw nauczaniu Papieża Franciszka.

Owocem kilkudniowego spotkania 82 biskupów jest „Dokument z Fortalezy”, w którym zamieszczono konkretne wskazania dla pięciu regionów episkopatu obejmujących stany: Ceará, Alagoas, Pernambuco, Rio Grande do Norte, Paraiba, Bahia, Sergipe, Piauí i Maranhão. Najważniejszymi kwestiami, które - według wspomnianego dokumentu - stają się wyzwaniem dla Kościołów partykularnych północnowschodniej Brazylii są: poszanowanie charakterystycznych cech religijności ludowej wyrażanej przez wiernych w tamtych stanach federacji brazylijskiej, otwartość na dialog ekumeniczny, tolerancja w kontaktach międzyreligijnych.

„W żadnej innej części Brazylii religijność ludowa nie jest tak bardzo wyraźna. Poprzez nią lud w tamtym regionie uzewnętrznia swoją wiarę” - zauważa abp Murilo Kriger, pasterz prymasowskiej stolicy w Salvador, w stanie Bahia. Północno-wschodnia Brazylia posiada wiele partykularnych cech, które winny być zrozumiane i uszanowane w prowadzonej akcji ewangelizacyjnej. „Jezus nauczył nas dwóch podstawowych wartości: miłości do Boga i miłosierdzia. Każda wspólnota będzie szukać swojej rzeczywistości” - podkreślił abp Kriger.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem