Reklama

Olchowiec

Dobrowolny wybór zbawienia

2018-10-10 11:21

Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 41/2018, str. IV

Grzegorz Jacek Pelica
Wizytację przeprowadził bp Józef Wróbel

Niedziela 23 września to zwieńczenie wizytacji kanonicznej w parafii pw. św. Małgorzaty w Olchowcu, którą przeprowadził bp Józef Wróbel

Olchowiec to jedna z najstarszych parafii katolickich w archidiecezji, erygowana 11 kwietnia 1457 r., która chlubi się odrestaurowaną wysiłkiem parafian zabytkową świątynią z 1791 r. Remont świątyni, adaptacja lub budowa kaplic filialnych, przebudowa budynków plebańskich oraz generalne uporządkowanie cmentarza to zasługa wiernych pod kierunkiem kolejnych proboszczów: ks. Henryka Szymańskiego, ks. Stanisława Kozyry i ks. Roberta Drzewieckiego.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 41/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
wizytacja bp Józef Wróbel

Młodzi duchem, dojrzali wiarą

2018-04-25 11:32

Anna Gliwa
Edycja lubelska 17/2018, str. VI

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Lublinie została ustanowiona w 1995 r. Jak mówią o niej duszpasterze i wierni, choć jest młoda duchem i wiekiem, to dojrzała wiarą

Marek Kuś
Bp Mieczysław Cisło, ks. Adam Wełna i katecheci podczas wizytacji kanonicznej

Niewielki, ale piękny kościół, usytuowany w samym środku parafii, rzeczywiście stanowi centrum życia wspólnoty, tworzonej przez ponad 7 tys. wiernych. Od samego początku opiekę duszpasterską w maryjnej parafii na Czechowie sprawuje ks. Adam Wełna. Pierwszy proboszcz i budowniczy kościoła związany jest ze wspólnotą od ponad 20 lat. Jak dobry pasterz doskonale zna swoje owce i troszczy się o nie; jest wymagającym ojcem i wypróbowanym przyjacielem. Na zaangażowanie swojego proboszcza w duchowe i materialne sprawy parafii świeccy odpowiadają serdeczną życzliwością i wspólnie z nim budują trwałą wspólnotę, opartą na fundamencie wiary i miłości.

Dom Boży

Pierwszym i najważniejszym dziełem w parafii jest kościół. Budowa według projektu architekta Stanisława Machnika rozpoczęła się w 1997 r. Zaledwie 2 lata później w murach rosnącej świątyni sprawowano pierwszą Mszę św., a w 2005 r. kościół został konsekrowany. Wystrój wnętrza, przygotowany przez lubelskiego artystę Andrzeja Widelskiego, skłania do modlitwy i refleksji. Uwagę przykuwa rzeźba Zbawiciela z rozpostartymi ramionami, umieszczona na tle Drzewa Życia. Pięknie prezentują się przybliżające kształtem bochen chleba tabernakulum i umieszczona na frontonie ołtarza płaskorzeźba Chrystusa – Baranka. Chociaż kościół jest jednonawowy, ma aż cztery ołtarze boczne. Poświęcone są Matce Bożej Nieustającej Pomocy, Jezusowi Miłosiernemu, św. Józefowi i św. Janowi Pawłowi II. W kościele przechowywane są relikwie Papieża Polaka i bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Świątynię chętnie nawiedzają mieszkańcy dzielnicy z sąsiednich parafii, którzy doceniają jej piękno, jak i dbałość o Liturgię.

Wspólnota wspólnot

Owocem dynamizmu proboszcza jest tętniąca życiem parafia. Dom Boży jest miejscem spotykania się licznych grup formacyjnych i modlitewnych. Przy parafii działa aż 13 kół Żywego Różańca, Legion Maryi, Domowy Kościół, grupa modlitewna Ojca Pio, ruch Focolare, Liturgiczna Służba Ołtarza, Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II, Towarzystwo Przyjaciół Metropolitalnego Seminarium Duchownego, Rada Duszpasterska, a także seminarium odnowy wiary i duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych. Chociaż na terenie parafii nie ma żadnej szkoły podstawowej (jedyna szkoła średnia gromadzi młodzież z miasta i regionu), z wielką dbałością prowadzona jest katecheza sakramentalna. W systematycznych spotkaniach uczestniczą dzieci przygotowujące się do I Komunii św. i kandydaci do bierzmowania, a także ich rodzice. W planach przewidziane jest reaktywowanie działającego niegdyś oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Świeccy chętnie gromadzą się na codziennym Różańcu i Koronce do Bożego Miłosierdzia; włączają się w modlitwę Kościoła za kapłanów i o dobre powołania kapłańskie i zakonne. Darem Bożej łaski i owocem modlitewnego szturmu do nieba są powołania z parafii; do tej pory święcenia kapłańskie przyjął jeden kapłan diecezjalny i dwóch zakonnych, a w seminarium kształci się dwóch kandydatów. Zainteresowaniem wiernych, także spoza parafii, cieszą się nabożeństwa fatimskie, nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i piątkowa adoracja Najświętszego Sakramentu, rozpoczynająca się w Godzinie Miłosierdzia. Radością Księdza Proboszcza i współpracujących z nim duszpasterzy jest życie sakramentalne parafian. Mimo spadku liczby mieszkańców (w ciągu 5 lat parafia zmniejszyła się o 500 osób), wzrasta liczba wiernych przystępujących do Komunii św.

Ku pełni życia

Jak podkreślają świeccy, w ciągu dwóch dekad istnienia wspólnoty, troska kapłanów i trud samych parafian zaowocowały nie tylko pięknem świątyni, ale przede wszystkim wzrostem dojrzałości duchowej i odpowiedzialności za Kościół. – Nie zadowalamy się minimum. Chcemy wzrastać w wierze przez stałą formację i modlitwę; u stóp Matki Bożej chcemy pośród nas budować miłość. Realizując ewangeliczne idee, chcemy jeszcze bardziej przylgnąć do Jezusa i Jego nauki, aby osiągnąć pełnię życia – mówili parafianie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Marcin Konik-Korn
Edycja małopolska 43/2008

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

pixabay.com

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Rzym: Pielgrzymka świętego wizerunku Pana Cudów

2018-10-21 21:36

(KAI/vaticannews) / zym

Zgodnie z kilkunastoletnim zwyczajem ulicami Rzymu przeszła dzisiaj procesja ze świętym wizerunkiem Pana Cudów, który po modlitwie „Anioł Pański” pobłogosławił Franciszek w obecności tysięcy Peruwiańczyków i Latynosów przybyłych z różnych części stolicy Włoch. Kult Chrystusa jako Pana Cudów jest od ponad trzech wieków bardzo rozpowszechniony w Peru, a od 18 lat kopia tej rzeźby znajduje się także w Rzymie.

Vatican News
Procesja z figurą Pana Cudów

Święty wizerunek Pana Cudów przedstawia Chrystusa o ciemnym obliczu. Początki jego kultu sięgają połowy XVII wieku, gdy murzyńscy niewolnicy namalowali wizerunek ukrzyżowanego na ścianach jednego z domów Limy w Peru. Mieścił się on w dzielnicy Pachacamilla. 13 listopada 1655 r. doszło tam do trzęsienia ziemi, ale pomimo zniszczeń mur z obrazem pozostał nieuszkodzony. Od tamtego czasu podobizna wizerunku każdego roku jest obnoszona po ulicach Limy, a towarzyszą mu tłumy ludzi, z których większość ubrana jest na fioletowo.

Kopię obrazu Pana Cudów przewieziono w 2000 r. z Peru do Rzymu i od tego czasu doznaje tam kultu. Na stałe znajduje się w stołecznym kościele Najświętszej Maryi Panny Światła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem