Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Garść wspomnień o Żywym Różańcu

2018-08-01 14:30

Marianna Stępniewska - wnuczka śp. Julianny Łukasik

Andrzej Stępniewski
Obecne członkinie koła Żywego Różańca z ks. Marianem Szubą

Na zakończenie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież Franciszek spotkał się z woluntariuszami i powiedział im, że pierwszy warunek, aby być nadzieją, to pamiętać. „Porozmawiaj z rodzicami, z osobami starszymi, ale zwłaszcza rozmawiaj z dziadkami” - nauczał Papież i dodał: - „Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości, musisz przejąć pochodnię od swojego dziadka i babci”. Przywołuję więc w pamięci obraz moich dziadków Juliannę i Mateusza Łukasików.

Kochani dziadkowie mieszkali w moim domu rodzinnym w Przybysławicach. Podstawy wiary i religii katolickiej poznałam, obserwując ich życie. Byli bardzo religijni co objawiało się nie tylko pogodną atmosferą w domu, ale także uczynkami służącymi ogółowi. Moi dziadkowie Julianna i Mateusz na pamiątkę komasacji gruntów ufundowali krzyż przydrożny na rozstaju dróg, na wzgórku obok mojego domu rodzinnego. Co roku w maju, jako dorastające wnuki wraz z młodzieżą z sąsiedztwa i naszymi rodzicami, odprawialiśmy tam majówki śpiewając Litanię Loretańską i pieśni maryjne. Dziadek był sześć razy pieszo na pielgrzymce w Częstochowie.

Był też tzw. „brackim” w pięknym garbowskim kościele. Dziadek Mateusz wpłacił też pewną kwotę na zakup dzwonów. Do kościoła chodził pieszo sześć kilometrów. Babcia Julcia była bardzo zaradna i uczynna. Pięknie szyła, dlatego miała dobry kontakt z sąsiadkami z bliższej i dalszej okolicy. Kupowała książki, aby w niedziele czytać sąsiadkom, które nie umiały czytać. W tym czasie Polska była pod zaborami, a zaborcy nie dbali o kształcenie uciskanego narodu. Babcia była lubiana w okolicy. Należała do Trzeciego Zakonu Tercjarzy, a swoją pobożnością dawała przykład rodzinie i sąsiadom. Wiedziała, że Różaniec to jedna z najpiękniejszych, ważnych i skutecznych modlitw, która jest tak bardzo polecana przez Kościół Katolicki swoim wiernym. Babcia o Różańcu słusznie mówiła, że „z nieba wyszedł i do nieba prowadzi”. Mawiała też: „różaniec w ręku człowieka to skuteczna broń przeciw wszystkim wrogom zbawienia duszy naszej” i że „z różańcem w ręku pokonamy wszelkie zło, wytrwamy w dobrym i za przyczyną Najświętszej Marii Panny uprosimy sobie i bliźnim błogosławieństwo Boże”. Świadomość ta oraz głęboka wiara skłoniła babcię Julcię Łukasik do założenia trzech kółek Żywego Różańca. Dwa z nich jako zelatorka prowadziła osobiście z wielką starannością i pobożnością.

Jak zapamiętałam, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca cyklicznie u babci w pokoju odbywała się zmiana tajemnic. Na stole przykrytym białym obrusem stała figura Matki Boskiej Różańcowej. Po bokach w wysokich lichtarzach paliły się świece. Piętnaście pań (wtedy było piętnaście tajemnic, dopiero św. Jan Paweł II wprowadził Tajemnice Światła) należących do koła klęcząc odmawiały cząstki Różańca. Babcia sprawdzała obecność wszystkich pań. W każdym roku w styczniu był opłatek i mały poczęstunek oraz składanie sprawozdania do parafii, co było obowiązkiem zelatorki. Jedno z kół założonych przez moją babcię Julkę przetrwało wszystkie zawieruchy, jakie przeszły przez Polskę w XX w. Z przekazu rodzinnego wiem, że działało jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 r., a więc pod zaborami, następnie podczas II wojny światowej w ciężkim czasie okupacji niemieckiej. Kółko to było aktywne również w czasach budowy socjalizmu, kiedy to władze naszego państwa oficjalnie walczyły z Kościołem Katolickim. Przemiany ekonomiczne i społeczne lat 90. ubiegłego wieku takie jak liberalizm i modernizm także nic nie zmieniły w pobożności i sumienności członkiń kółka.

Reklama

W naszym kółku różańcowym były między innymi moje ciocie, siostry, bratowa i sąsiadki; tak jest do dnia dzisiejszego. Na pamiątkowym zdjęciu z lat 60. są siostry z domu Kamińskie: Marianna Stępniewska, Genowefa Burek, Antonina Reszka oraz Teresa Kamińska (bratowa), babcia Juliana Łukasik - pierwsza zelatorka, Aleksandra Tkaczyk, Bogumiła Brzezicka (koleżanka bratowej), Julia Świazdek (siostra Bronisławy Kamińskiej), Bronisława Kamińska (mamusia), Justyna Koput, Stefa Pacek, Bronisława Stodulska oraz panie Lalak, Płowaś, Brzezicka, Woch i Drozd. Upływ czasu, a także różnica pokoleniowa między moją a babci generacją spowodowały, że niewiele mogę opowiedzieć o członkiniach kółka różańcowego mojej babci. Zachowało się jedynie zdjęcie, na którym starsze siostry i brat rozpoznały nasze sąsiadki. Pani Tkaczyk to bliska sąsiadka rodziców, do której prowadziła wydeptana w polu ścieżka między naszymi domami. Państwa Tkaczyków zapamiętałam jako bardzo sympatycznych i życzliwych ludzi. Do państwa Drozdów z kolei chodziła moja siostra Krysia, bo miał tam koleżankę Bogusię. Obie teraz, już jako kolejne pokolenie, modlą się na różańcu w kółku założonym przez moją babcię. Dalsza sąsiadka to pani Skwarek, którą zapamiętałam jako bardzo miłą i uczynną osobę. Po śmierci zastąpiła ją synowa, która jest bardzo aktywna mimo ograniczeń w poruszaniu się. Należy też wspomnieć Genowefę Dados i jej synową Marzenę, które są bardzo zaangażowane i oddane modlitwie różańcowej. Mogę ogólnie powiedzieć, że wszystkie członkinie kółka Żywego Różańca to były i są to osoby wyjątkowo sympatyczne, pobożne i otwarte, a przy tym solidne i obowiązkowe. Zawsze gotowe do wspólnych działań.

Babcia Julcia była zelatorką aż do śmierci w 1961 r. Następnie zastąpiła ją moja mamusia Bronisława Kamińska, najmłodsza córka Julianny Łukasik, która należała do róży już od 1932 r. Członkinie Żywego Różańca nie miały problemu z wyborem nowej zelatorki. Mamusia była bowiem zdolna, gospodarna i otwarta na ludzi. Potrafiła robić wiele rzeczy w domu oraz dbać o gospodarstwo i często doradzała proszącym o pomoc, czy wsparcie w trudnych sytuacjach życiowych. Była bardzo komunikatywna i szybko zawierała znajomości i przyjaźnie. Zapamiętałam ją jak codziennie, na kolanach, modliła się z różańcem w ręku. Po śmierci mamusi w 1980 r. zelatorką została moja najstarsza siostra Antonina Reszka. To już trzecie pokolenie pielęgnujące modlitwę różańcową w mojej rodzinie. Jak sobie przypominam z przekazów rodzinnych, siostra Tosia już jako mała dziewczynka została przyjęta do kółka i uczyła się odmawiać Różaniec wraz z babcią, mamą i ich koleżankami. Była pobożna, cicha i spokojna. Miała w sobie dużo sprytu, jasny umysł i świetną pamięć, przez co bardzo łatwo się uczyła. Czyniła z powagą wszystkie obrzędy kościelne. Kochała ludzi i była im przyjazna, uczynna i ufna. Siostra Antonina dbała też o to, aby krzyż przydrożny postawiony przez dziadków był zawsze pięknie ubrany. Mimo wielu doświadczeń, jakie zgotował jej los, do końca życia pozostała pogodna, pracowita, cicha i nigdy nie skarżąca się na nic. Siostra Antonina Reszka, córka Bronisławy Kamińskiej, a wnuczka Julianny Łukasik była zelatorką do swojej śmierci w grudniu 2017 r.

Od stycznia 2018 r. przewodnictwo róży przejęła moja bratanica Joanna Chałas z domu Kamińska, córka Teresy i Zenona Kamińskich, wnuczka Bronisławy Kamińskiej i prawnuczka Julianny Łukasik. Zawsze zelatorkami były kobiety energiczne, rozsądne i mające autorytet w lokalnej społeczności. Przymioty mojej bratanicy Joanny są znane zarówno w rodzinie, jak i w środowisku, w którym pracuje i mieszka. Jest osobą pracowitą, solidną, lubianą i cenioną za obowiązkowość. Wybór więc nie był trudny. I w ten sposób nasza róża dalej funkcjonuje, a nowa zelatorka z pewnością wniesie do kółka nowego ducha i świeżą energię. Joanna jest mamą dwóch córek, a jej siostra Anna ma trzy córki. W rodzinie są też inne praprawnuczki, potomne babci Julci. Jest więc nadzieja, że kółko będzie funkcjonowało przez następne dziesiątki lat pod ziemską opieką potomkiń Julianny Łukasik i niebieską opieką Najświętszej Marii Panny.

28 lipca w kościele parafialnym pw. Macierzyństwa NMP w Garbowie - Cukrowni ks. kan. Marian Szuba odprawił uroczystą Mszę św. za spokój dusz śp. zelatorek: Julianny, Bronisławy i Antoniny oraz za wszystkie zmarłe siostry z kółka różańcowego z Przybysławic, a także o wstawiennictwo Najświętszej Marii Panny w każdej potrzebie i błogosławieństwo Boże dla aktualnych członkiń kółka.

Tagi:
różaniec wspomnienie

Wypożyczalnia różańców

2018-10-16 11:31

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 42/2018, str. III

W Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Archutowskiego na Bielanach w październiku młodzież ze swoimi nauczycielami odmawia różaniec w intencji szkolnej wspólnoty

Łukasz Krzysztofka
Modlitwa różańcowa przed figurą Matki Bożej, gdzie znajduje się wypożyczalnia różańców

Przy figurze Matki Bożej na szkolnym korytarzu znajduje się koszyk, a w nim kilkadziesiąt różańców. To wypożyczalnie, skąd można wziąć różaniec za friko. Codziennie wywieszane są według kolejności alfabetycznej nazwiska uczniów i pracowników szkoły, za których danego dnia odmawiana jest modlitwa. Są także teksty „Zdrowaś Maryjo” w różnych językach, których uczniowie uczą się w szkole, aby mogli modlić się i ćwiczyć języki obce. W ten sposób przez październik omodlona jest cała szkolna społeczność, a szczególnie intensywnie uczniowie klas III gimnazjum i klas maturalnych, którzy mają w tym roku egzaminy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Gaudeamus igitur zabrzmiało w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie

2018-10-20 20:28

Jolanta Marszałek

Ewa Oset/Niedziela
Immatrykulacja studentów Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie

20 października, we wspomnienie św. Jana Kantego, patrona studentów i społeczności akademickich, Wyższy Instytut Teologiczny im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie zainaugurował nowy rok akademicki 2018/2019.

Uroczystości rozpoczęły się w kaplicy seminaryjnej Mszą św. sprawowaną przez abp. Wacława Depo wraz z abp. seniorem Stanisławem Nowakiem, dyrektorem Instytutu ks. dr. Mikołajem Węgrzynem i kapłanami - profesorami, wykładowcami i przyjaciółmi uczelni.

W homilii Metropolita częstochowski przypomniał patrona dnia - św. Jana Kantego, który żył w latach 1390 -1473 i był profesorem Akademii Krakowskiej. - Na tej Akademii - mówił ksiądz arcybiskup - przekazywał wiedzę zaczerpniętą z najczystszego źródła, jakim jest Boże objawienie. Dołączył do znamienitego grona mężów wyróżniających się nie tylko wiedzą, ale i świętością. W tym czasie, w gdy w ościennych krajach szerzyła się herezja, on nawoływał do zachowania chrześcijańskich zasad i obyczajów. A to, co głosił z ambony, potwierdzał swoją pokorą, czystym życiem oddanym Bogu, dziełami miłosierdzia, umartwieniem i wieloma innymi cnotami cechującego kapłana i niestrudzonego pracownika winnicy Pańskiej.

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickego w WIT

- Jan Kanty stał się chlubą i ozdobą Krakowskiej Akademii. Zostawił piękny przykład, który nasze uczelnie, wspólnoty seminaryjne, szkoły katolickie powinny starać się naśladować jako wzór mistrza doskonałego - zalecił kaznodzieja i przypomniał, że pokora jest prawdziwą cnotą życia chrześcijańskiego.

- Pokorze św. Jana Kantego towarzyszyła rzadko spotykana dziecięca prostota. W jego słowach i postępowaniu nie było fałszu ani obłudy. Gdy spostrzegł, że jego słowa wywoływały oburzenie, przed przystąpieniem do ołtarza prosił o wybaczenie, choć winy nie było po jego stronie. Codziennie po zakończeniu zajęć udawał się z Akademii prosto do kościoła, gdzie się długo modlił się i adorował Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie. Boga zawsze miał w sercu i na ustach.

Drugą część spotkania, odbywającego się w auli seminaryjnej, rozpoczął hymn „Gaude Mater Polonia”. Następnie dyrektor Instytutu - ks. dr Mikołaj Węgrzyn powitał gości przybyłych na tegoroczną uroczystość. Wśród nich przedstawiciele wyższych uczelni: rektor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie prof. dr hab. Annę Wypych-Gawrońską, prorektora ds. rozwoju tejże uczelni prof. dr. hab. Zygmunta Bąka, prorektora ds. nauki Politechniki Częstochowskiej prof. dr hab. inż. Jerzego Wysłockiego, rektora Wyższego Seminarium Archidiecezji Częstochowskiej ks. dr. Grzegorza Szumerę, członków prezbiterium częstochowskiego wraz z ks. inf dr. Marianem Mikołajczykiem, dyrektora Studium Życia Rodzinnego ks. Roberta Grosa.

W przemówieniu ks. Dyrektor zapewnił, że uczelnia, współbrzmiąc z hasłem roku duszpasterskiego „W mocy Bożego ducha” chce poddawać się jeszcze bardziej inspiracji i kierownictwu Ducha Świętego. Bez odwołania do odwiecznego źródła miłości wszystkie nasze działania będą kroczeniem w ciemności. Chcąc ewangelizować ewangelizatorów i katechizować katechetów, co jest nadrzędnym celem naszej uczelni, trzeba prosić Ducha Świętego o dar rozeznania, co wymaga - jak przypomina nam papież Franciszek - nie tylko dobrego rozumowania lub zdrowego rozsądku, ale jest także darem, o który należy prosić.

Kolejnym punktem przemówienia było sprawozdanie z działalności naukowo-dydaktycznej Wyższego Instytutu Teologicznego. Ksiądz dyrektor przypomniał, że Instytut jest ściśle powiązany z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, który gwarantuje wysoki poziom naukowy. W ubiegłym roku akademickim w Instytucie studiowały na jednolitych studiach magisterskich 143 osoby oraz ok. 300 osób na różnego rodzaju studiach okołoinstytutowych, jak Studium Życia Rodzinnego, Podyplomowe Studium Duchowości, Studium Muzyki Kościelnej, Studium Teologiczno-Katechetyczne. Zajęcia dydaktyczne prowadziło 35 wykładowców, w tym 5 profesorów tytularnych. Prowadzonych było 14 seminariów naukowych z różnych dyscyplin teologicznych, a stopień magistra teologii uzyskało 26 absolwentów.

Na zakończenie przemówienia ks. dyrektor przypomniał, że na początku tego miesiąca społeczność akademicka pożegnała z wielkim bólem profesora, wykładowcę teologii moralnej, promotora 80 prac magisterskich w Instytucie, serdecznego przyjaciela wykładowców i studentów ks. dr. hab. Arkadiusz Olczyka. W tym roku przypada również 20. rocznica śmierci pierwszego rektora Instytutu ks. dr hab. Stanisława Wilhelma Grzybka oraz 5. rocznica śmierci drugiego rektora ks. dr. Stanisława Włodarczyka.

Szczególnym wydarzeniem inauguracji było uroczyste ślubowanie studentów I roku. Po zakończeniu immatrykulacji Ksiądz Arcybiskup wręczył absolwentom dyplomy magisterskie.

Wykład inauguracyjny pt. „Duchowość polska na przełomie XIX i XX wieku" wygłosił ks. prof. dr hab. Stanisław Urbański. Wykład ten w roku 100-lecie polskiej niepodległości pokazał dobitnie – jak zauważył abp Wacław Depo – że drogi naszej wolności wiodły nie tylko przez geniusz militarnych dowódców, krwawą ofiarę naszych braci i sióstr, ale też wielki wkład mistyków, herosów ducha, zwłaszcza w wyzwalanie się ze zniewolenia duchowego.

Na zakończenie Pasterz Archidiecezji częstochowskiej podzielił się radością, że wchodząca w życie Konstytucja dla nauki - dzięki staraniom komisji Episkopatu ds. nauki – daje właściwe należne miejsce teologii jako autonomicznej dyscyplinie uniwersyteckiej, wszak u podstaw wszystkich uniwersytetów było prawo i teologia - przypomniał.

Na zakończenie uroczyście odśpiewano "Gaudeamus igitur".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: Pielgrzymka świętego wizerunku Pana Cudów

2018-10-21 21:36

(KAI/vaticannews) / zym

Zgodnie z kilkunastoletnim zwyczajem ulicami Rzymu przeszła dzisiaj procesja ze świętym wizerunkiem Pana Cudów, który po modlitwie „Anioł Pański” pobłogosławił Franciszek w obecności tysięcy Peruwiańczyków i Latynosów przybyłych z różnych części stolicy Włoch. Kult Chrystusa jako Pana Cudów jest od ponad trzech wieków bardzo rozpowszechniony w Peru, a od 18 lat kopia tej rzeźby znajduje się także w Rzymie.

Vatican News
Procesja z figurą Pana Cudów

Święty wizerunek Pana Cudów przedstawia Chrystusa o ciemnym obliczu. Początki jego kultu sięgają połowy XVII wieku, gdy murzyńscy niewolnicy namalowali wizerunek ukrzyżowanego na ścianach jednego z domów Limy w Peru. Mieścił się on w dzielnicy Pachacamilla. 13 listopada 1655 r. doszło tam do trzęsienia ziemi, ale pomimo zniszczeń mur z obrazem pozostał nieuszkodzony. Od tamtego czasu podobizna wizerunku każdego roku jest obnoszona po ulicach Limy, a towarzyszą mu tłumy ludzi, z których większość ubrana jest na fioletowo.

Kopię obrazu Pana Cudów przewieziono w 2000 r. z Peru do Rzymu i od tego czasu doznaje tam kultu. Na stałe znajduje się w stołecznym kościele Najświętszej Maryi Panny Światła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem