Reklama

Lublin

Dar tysięcy serc

2019-01-07 08:43

Urszula Buglewicz

Paweł Wysoki

W niedzielę, 6 stycznia, ulicami Lublina i wielu miejscowości w naszej archidiecezji przeszły barwne Orszaki Trzech Króli. Mimo mroźnej zimy wzięły w nich udział tysiące osób. Najwięcej naśladowców Mędrców ze Wschodu zgromadziło się w stolicy regionu i diecezji.

Radosne spotkanie rozpoczęło się przy miejskiej szopce nieopodal kościoła oo. Kapucynów, gdzie śpiew kolęd animował zespół „Razem za Jezusem”. W samo południe do stajenki ze Świętą Rodziną dotarli Trzej Królowie z drogocennymi darami. Ich przybycie zapowiedział donośny dźwięk werbli. Królowie z Syrii, Indonezji i Nigerii pokłonili się Dzieciątku Jezus, a następnie wraz ze zgromadzonymi wysłuchali fragmentu Ewangelii opisującego spotkanie Mędrców z nowonarodzonym Królem.

Zobaczyć gwiazdę

Reklama

- Mimo przejmującego zimna nasze serca płoną wiarą. Chcemy, tak jak Trzej Królowie, podnieść oczy do góry, ku niebu, by zobaczyć gwiazdę, szczególny znak który prowadzi do Chrystusa. Chcemy oderwać się od ziemi i spojrzeć w niebo, aby się otworzyć na coś nowego - mówił abp Stanisław Budzik. Pasterz podkreślał, że narodzenie Chrystusa było absolutnym novum w historii świata, a każdy nowy rok otwiera nas na prawdę, że Pan Bóg lubi zaskakiwać. - Trzeba wsłuchiwać się w Jego głos, mieć odwagę wyruszyć na spotkanie człowieka, na spotkanie nowych rzeczy, nowych rozwiązań i nowych sposobów myślenia. Uczmy się tego od monarchów, aby także i nam Pan Bóg się objawił - mówił Metropolita Lubelski. - Niech każdy wydobędzie ze swojego serca to, co najpiękniejsze i zaniesie Jezusowi, który się narodził. Niech nasza droga, którą podejmiemy do archikatedry, będzie symbolem drogi do Kościoła, do Eucharystii, do spotkania z Jezusem - zachęcał. W krótkim rozważaniu abp Budzik podkreślił, że uroczystość Objawienia Pańskiego jest świętem Kościoła uniwersalnego, który jest posłany do wszystkich narodów: - „Jesteśmy dziećmi jednego Ojca w niebie, jedną wielką rodziną”.

Do tej prawdy Ksiądz Arcybiskup powrócił w homilii. Najważniejszym orędziem, jakie wypływa z tajemnicy Objawienia Pańskiego, jest Dobra Nowina o powszechności zbawienia, jakie dokonało się w Jezusie Chrystusie. - Chrześcijaństwo nie jest sektą zamkniętą w wąskim kręgu wtajemniczonych. Kościół jest katolicki, czyli otwarty dla wszystkich ludzi, z każdego narodu i kultury, mówiących wszystkimi językami - mówił abp Budzik podczas Mszy św. Jak nauczał, aby odnaleźć Boga w Jezusie Chrystusie, spotkać się z Nim w Eucharystii i sercu drugiego człowieka, trzeba mieć dobry wzrok, pokorę i odwagę podążania do celu. - Po to Bóg dał człowiekowi rozum, by czytał w księdze natury. Po to dał wiarę i miłość, by Boga odkryć w człowieku. Po to złożył w sercu wielkie pragnienia, by człowiek nie zadowalał się byle czym - mówił Pasterz. Nawiązując do wytrwałej podróży Mędrców ze Wschodu podkreślał, że idąc za światłem gwiazdy, odnaleźli oni w Jezusie światłość jaśniejszą od słońca. - Gdy znaleźli Betlejem, złożyli przed Jezusem swoje dary i ludzka mądrość oddała głęboki pokłon mądrości przedwiecznej, objawionej w Dzieciątku - mówił Ksiądz Arcybiskup, zachęcając wiernych do poszukiwania swojej gwiazdy, która zaprowadzi na spotkanie z Bogiem.

Wspólna praca

W przygotowanie orszaku, który w tym roku zmienioną trasą dotarł do archikatedry, włączyło się wiele osób i instytucji. Od samego początku swoje miejsce mają w nim uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Plastycznych im. C. K. Norwida, dzięki którym lubelski orszak ma swoje rozpoznawalne symbole: gwiazdę betlejemską, postać czwartego króla, kadzielnicę, anielskie feretrony i barwne bramy. Uczniowie Szkoły Podstawowej Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej mają przywilej niesienia królewskich darów, a młodzież z Zespołu Szkół Rzemiosła i Przedsiębiorczości co roku wypieka słodkie pierniczki. W gronie ofiarodawców świątecznego ciasta jest też społeczność Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1. Do marszu zagrzewają wszystkich werbliści z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2, a uczniowie klas mundurowych zapewniają bezpieczeństwo na trasie. Wolontariusze z wielu szkół i stowarzyszeń dbają o to, by każdy miał królewską koronę i śpiewnik z kolędami. Nad całością czuwa ks. Ryszard Podpora, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Kurii Metropolitalnej w Lublinie.

Tagi:
Orszak Trzech Króli

Święto Objawienia Pańskiego

2019-01-23 11:50

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 4/2019, str. II

Krystyna Smerd
W postacie królów wcielili się Andrzej Matyszkiewicz, Wiesław Kramek oraz pochodzący z Nigerii Roland John

W Strzegomiu zorganizowany po raz czwarty w historii miasta orszak Trzech Króli poprzedziła uroczysta Msza św. w parafii pw. Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej sprawowana pod przewodnictwem proboszcza ks. kan. Marka Żmudy. Homilię wygłosił ks. wikariusz Mateusz Kubusiak. Uczestnicy uroczystej Eucharystii otrzymywali u wejścia do kościoła piękne papierowe korony. Podkreślały one, że na wzór mędrców ze Wschodu, którzy wiedzeni przez betlejemską gwiazdę, pierwsi przybyli oddać hołd Bożemu Dziecięciu, po wiekach spieszą oddać też dzisiejsi chrześcijanie, do których zaliczają się w ogromnej większości Polacy. A nasz naród jest dumny ze swojej wiary i murem stoi za Jezusem – Bożym Dziecięciem – który przyniósł całemu światu zbawienie i nadzieję na życie w wieczności. Na zakończenie Mszy św. i ksiądz proboszcz poświęcił uroczyście kadzidło i kredę, którą wierni w przygotowanych pakiecikach zabrali do domów, żeby oznaczyć kredą drzwi swoich mieszkań pierwszymi literami imion Trzech Króli.

Po Eucharystii pod kościołem Zbawiciela świata i Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel uformował się długi, wielobarwny korowód na czele z Bractwem Strzegomskich Joannitów, którzy nieśli tradycyjne królewskie sztandary oraz liczną grupą ojców z dziećmi w rycerskim przebraniu z mieczami i tarczami opatrzonymi strzegomskim herbem. Za nimi w korowodzie jechała bryczka, zaprzężona w piękne kare konie, która wiozła króli: Kacpra Melchiora i Baltazara z ich drogocennymi darami w skrzyni i sakiewkach.

W obszernym i licznym orszaku, który przemierzał miasto głównymi ulicami do hali sportowej, szli: ksiądz proboszcz Marek Żmuda, księża wikariusze, przedstawiciele władz samorządowych i strzegomskie rodziny z dziećmi, w tym grupa dzieci w wieku szkolnym przebrana za rycerzy i aniołki.

Po pół godzinnym marszu barwna kolumna mieszkańców dotarła do hali sportowej, gdzie zostali uroczyście powitani przez proboszcza parafii ks. Marka Żmudę, burmistrza Strzegomia Zbigniewa Suchytę i przedstawicieli Strzegomskiego Centrum Kultury, a po powitaniu był jasełkowy występ. W jego trakcie Trzej Królowie – reprezentujący trzy kontynenty Europę, Afrykę, Azję – po symbolicznej walce dobra ze złem – obserwowanej w wielkim napięciu przez młodych widzów – złożyli cenne dary – przed małym Jezuskiem na rękach Matki – w symbolicznej szopie z Bożą Rodziną.

Krótki, bardzo wymowny spektakl przygotowali uczniowie strzegomskiego Liceum Ogólnokształcącego i Szkoły Podstawowej nr 2.

W postacie królów wcieli i się: Andrzej Matyszkiewicz, Wiesław Kramek oraz pochodzący z Nigerii Roland John, a świętą rodzinę odgrywali w jasełkach państwo Emilia i Jarosław Wiraszka, z synkiem Olivierem. W spektaklu podobały się: dynamizm (kilku najbardziej diabelskich z diabłów, o czerwonych twarzach, namawiało do grzechu wyliczając je, a piękni Aniołowie – w zwycięskiej bitwie i słowami pouczeń „wyciągali” grzeszników z ich mocy. W słowach dialogu były odniesienia do współczesności, podobała się też staranna scenografia. I za to wszystko twórcy jasełek zebrali w finale gromkie i zasłużone brawa. Po spektaklu jego wykonawcom oraz wszystkim, którzy natrudzili się w przygotowaniu orszaku Trzech Króli podziękowali też pięknie proboszcz ks. Marek Żmuda, burmistrz Zbigniew Suchyta oraz ks. Wojciech Baliński. Na zakończenie w hali sportowej był sowity poczęstunek dla wszystkich uczestników orszaku z: bigosem, smakowitą grochówką, żurkiem, pieczoną kiełbasą, kawą i herbatą. Kolędy umilające mieszkańcom czas śpiewali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2, Zespół Pieśni i Tańca „Kostrzanie”, Zespół „Goczałkowianie” oraz Zespół Wokalny „Retro”.

– Jesteśmy bardzo radzi z udziału w tak pięknie przygotowanym orszaku Trzech Króli – mówili mieszkańcy, którzy doszli z królami do symbolicznego Betlejem, gdzie się narodził Jezus Chrystus. Podkreślili, że tej tradycji będą pilnować i ją kultywować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sri Lanka: co najmniej 207 zabitych w zamachach na kościoły i hotele

2019-04-21 16:42

ts, pb (KAI) / Kolombo

Co najmniej 207 osób zabitych i ponad 450 osób rannych, w tym wiele w stanie krytycznym - to aktualny bilans serii eksplozji w Niedzielę Wielkanocną w Sri Lance. Wiadomo, że do wybuchów doszło podczas Mszy św. w trzech kościołach oraz w kilku hotelach, w sumie w ośmiu miejscach w kraju. Najwięcej ofiar było w kościele św. Antoniego w stołecznym Kolombo.

AP Photo

Prawdopodobnie były to samobójcze zamachy dokonane przez islamskich fundamentalistów religijnych. Według doniesień medialnych 10 dni wcześniej lankijska policja ostrzegana była o możliwości tego typu ataków na kościoły.

Katolicy stanowią około sześciu procent w liczącej około 20 milionów mieszkańców Sri Lance. Mająca 1,2 mln wyznawców wspólnota katolicka skupia się głównie wokół stołecznej archidiecezji Kolombo oraz w 11 dalszych diecezjach na terenie tego wyspiarskiego kraju. Mniej więcej połowa z nich żyje pośród większości syngaleskiej, a druga - wśród Tamilów stanowiących mniejszość społeczeństwa. Katolicy stanowią tylko 4 procent wśród 15 mln Syngalezów i ponad 15 procent wśród niemal 4 mln Tamilów.

Kościół katolicki jest jedną z nielicznych instytucji mających trwałe miejsce w obu grupach ludności, a tym samym może się przyczyniać do pojednania po krwawej wojnie domowej lat 1982-2009. Widocznym tego znakiem jest odbywana w sierpniu każdego roku pielgrzymka do Madhu, gdzie czczona jest licząca 400 lat figura Matki Bożej. W tych pielgrzymkach uczestniczy zazwyczaj kilkaset tysięcy osób, nie tylko katolicy i inni chrześcijanie, lecz także buddyści i hinduiści.

Podczas wizyty w Madhu w styczniu 2015 r. papież Franciszek kanonizował pierwszego świętego Sri Lanki, „apostoła Cejlonu”, o. Józefa Vaza (1651-1711). Ten pochodzący z Indii misjonarz głosił Ewangelię i pełnił posługę kapłańską na ówczesnym Cejlonie od 1686 r. aż do swej śmierci.

Pierwsi misjonarze chrześcijańscy przybyli na wyspy już w V wieku z Persji. Jednak systematyczne misje rozpoczęły się dopiero wraz z przybyciem Portugalczyków w XVI wieku i były prowadzone przez franciszkanów, jezuitów, dominikanów oraz augustianów. W czasach kolonizacji holenderskiej od XVII wieku religia katolicka została zabroniona, natomiast przywileje otrzymali kaznodzieje protestanccy.

W 1796 r. Brytyjczycy przywrócili wolność religijną i umożliwili misjonarzom zakonnym z różnych krajów europejskich dostęp na ówczesny Cejlon. W 1834 r. została utworzona pierwsza diecezja katolicka. Kościół szybko spotkał się z uznaniem w społeczeństwie, a to za sprawą szkół, szpitali i obiektów socjalnych, które są dostępne nie tylko dla katolików. Wrogo natomiast nastawieni są ekstremiści buddyjscy, którzy uważają, że Sri Lanka musi być krajem w pełni buddyjskim. Chrześcijanie od lat cierpią z powodu panującego wyobrażenia, że są religią zaszczepioną przez władców kolonialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Fotografia Zmartwychwstałego

2019-04-21 22:17

Agnieszka Bugała

Manoppello, 2014 r. Stoję przed kryształową szybą osłaniającą chustę z wizerunkiem męskiej Twarzy. Srebrny relikwiarz obudowuje tkaninę o wymiarach 17 na 24 cm. Mężczyzna ma brodę, wąski nos ze śladem złamania, spuchnięte policzki, wąskie usta i otwarte oczy. Na szybę pada światło z okna, które mam za plecami a Oblicze przepuszcza światło na wylot. Patrzę na nie i widzę drzwi na końcu kościoła i ludzi w ławkach. Jest widoczny i przeźroczysty jednocześnie, widoczny i znikający, jest i nie jest… Patrzę.

Krzysztof Dudek

„Kiedy się dokładniej przyjrzeć, widać, że skóra wokół ust na policzkach i czole ma intensywnie różowy odcień świeżo zadanych ran. Z szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalny spokój. W czarnych punkcikach źrenic włókna wydają się osmolone, jakby wysoka temperatura przypaliła nici” – czytałam u autora „Boskiego Oblicza”. W 1963 r. św. o. Pio powiedział, że „Volto Santo w Manoppello to największy cud, jaki posiadamy”. Wg niemieckich badaczy, s. Blandiny Schlömer oraz o. Heinricha Pfeiffera, Wizerunek z Manoppello i Całun Turyński zapisują oblicze tego samego Człowieka, tyle, że w całunowe płótno owinięto całe ciało Zmarłego, a chusta z Manoppello miała leżeć na głowie Pana, gdy złożono Go w grobie.

A więc stojąc przed szybą mam przed oczami fotografię twarzy Zmartwychwstałego… Nie ma śladu farb, pędzla czy ołówka. Materiał, na której jest odbita Twarz to najdroższa tkanina starożytnego świata, bisior, zwany „złotem morza”. Jego delikatne włókna pochodzą z wnętrza małży, pozwala się farbować, ale nie da się na nim niczego namalować. Jeśli wierzyć badaczom powstał w chwili…powstawania z martwych! Obraz zatrzymał chwilę otwartych już oczu. Kogo widzą?

Wtedy, w Manoppello nie miałam odwagi wyjąć aparatu fotograficznego. Stałam przed Nim zalana łzami. Prześwietlił mnie na wylot i zostawił ślad niepojętej czułości… Od tamtej pory nie rozstaję się Jego Wizerunkiem. Staję przed Nim każdego poranka i każdego wieczoru, przytulam, gdy wali mi się świat, albo nie mam siły na niesienie codziennych krzyży. Jestem pewna, że te Oczy spojrzą na mnie w ostatniej chwili życia po tej stronie. I że rozpoznam Oblicze Wielkanocnego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem